
Mam trzy minuty żeby podzielić się swoimi przemyśleniami jako kobieta obcego pochodzenia mieszkająca na Islandii.
Musiałam czymś zasłużyć na moją obecność na tej scenie, ta pozycja wynika głównie z mojej pracy jako organizatorka związkowa w trakcie strajków w 2019.
Musimy porozmawiać o świętym słowo “strajk”.
Ale wcześniej krótkie pytanie:
Które z Was ryzykują utratę pracy będąc tutaj dzisiaj?
Chciałabym więc Was powitać na rocznicy jednego z najwspanialszych strajków we współczesnej historii Europy – Islandzkim strajku kobiet 1975. Strajk z 1975 jest wciąż żywym symbolem kobiecej solidarności, wybitnego, oddolnego organizowania, otwartości i włączania, niezapomnianej wizualnej reprezentacji, legendarnych piosenek i opowiadania historii, które sprawiło, że historia tego dnia obiegła cały świat.
Historia Kvennavennaverkfall’u jest międzynarodowym symbolem solidarności i siły, która ściągnęła tutaj tak wiele z nas, również w poszukiwaniu bezpieczniejszego miejsca.
W Islandii możemy poczuć, że jesteśmy bardzo daleko od świata rządzonego przez dręczycieli, który obserwujemy każdego dnia przez nasze małe ekrany.
Luty 2022 – Ukraina. Październik 2023 – Gaza.
Jedynym lekarstwem na tyranię jest silna wspólnota. Solidarność, która sprawia, że trzymamy się razem. Solidarność, która sprawia, że dbamy o siebie nawzajem.
I tu następuje moje wezwanie do działania: Jeśli chcecie ćwiczyć swoją gotowość do strajku – okażcie solidarność z osobami,
które miesiącami walczą o poprawę swoich warunków pracy. Z tymi, którzy rozmawiają ze współpracownikami, głosują za strajkiem, negocjują, stawiają postulaty. Wspierajcie strajki w szkołach i przedszkolach waszych dzieci, i w sektorze prywatnym. Wywierajcie kolektywną i indywidualną presję na tych, którzy odpowiadają za to, bez czego nie da się żyć: mieszkania, opiekę zdrowotną, edukację.
Zacznijmy organizować się już dziś, żeby w przyszłym roku świętować rocznicę Kvennaverkfall 1975 razem, również z kobietami, które dziś, za swoją obecność tutaj, straciłyby pracę.
